Nie znoszę zakupów.

Serio. Nie ważne czy muszę kupić nowe buty czy zapełnić lodówkę. Trzeba dojść lub dojechać do sklepu, zmarnować kupę czasu na znalezienie wszystkich produktów, a poźniej jeszcze więcej przy kasach. No i zawsze w koszyku lądują produkty nie znajdujące się na liście. Tu nowy smak ulubionej czekolady wart przetestowania, tam atracyjna promocja na proszek, który jeszcze mam, ale przecież kiedyś trzeba będzie kupić, itd. Mimo ogromnych chęci zawsze rachunek jest większy niż zakładałam.

Ciągły brak czasu.

Zastanawiałam się nad zapłaceniem komuś za robienie zakupy w moim imieniu. Czas to zasób, który tracimy bezpowrotnie, więc oszczędność w tej kwestii była bardzo kusząca. Jednak, prawdę powiedziawszy, gdy dowiedziałam się, że Tesco może mi przywieźć zakupy do domu, to mimo wszystko doskwierała mi opłata 6-8zł za dowóz. Niby nic, ale mój oszczędnicki gen się zbuntował. Każdy z głową na karku powie, że to przecież niewielki koszt w stosunku do zmarnowanych conajmniej 2h i paliwa na dojazd. To prawda, ale i tak nie mogłam tego przeboleć. Tak już mam.

Super tanio!

Później trafiłam na informację, że w eZakupach Tesco otrzymam kupon na zakupy w wysokości 30zł, przy zamówieniu za 120zł. Po odjęciu kosztów dostawy nadal był do zgarnięcia rabat ponad 20%! Wtedy już się nie zastanawiałam. Okazało się, że większość produktów, które zwykle kupuję jest w Tesco tańsza albo w podobnej cenie co w Lidlu. Reszta bywa trochę droższa ale rabat wszystko rekompensuje (nie kupuje chyba tylko mleka).

Małe oszczędności: Zakupy w Tesco z dostawą do domu.

Świeżo i szybko

Pierwsza dostawa zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie:

  • Wszystko było zapakowane oddzielnie, żadnego mięsa z chemią w jednym worku + milion reklamówek, które później służyły za worki na śmieci.
  • Warzywa i owoce starannie wybrane, ale jeśli coś Ci nie pasuje – możesz zwrócić.
  • Wszystko z krótkim terminem zapakowane w niebieskie reklamówki. Przy odbiorze sprawdzasz terminy i przyjmujesz tylko te, które Ci odpowiadają (przyznaj szczerze – sprawdzasz terminy ważności w sklepie?).
  • Gdy brakuje jakiegoś produktu otrzymujesz zamiennik, jednak możesz z niego zrezygnować.
  • Płacisz kartą i otrzymujesz paragon.
  • Zakupy wniesione prosto do domu – niczego nie trzeba dźwigać!
  • Dostawa odbyła się w ustalonym terminie. Zdarzyło się później, że dostawca chciał przyjechać wcześniej, ale wtedy dzwonił i pytał czy mi to odpowiada.

Jedyny minus jaki znalazłam to to, że nie masz wpływu na to jaki zamiennik wybierze dla Ciebie obsługa. Kupując osobiście możesz wybrać najbardziej odpowiedni dla Ciebie produkt.
Warto wspomnieć, że samo dodawanie produktó do koszyka i składanie zamówienia idzie bardzo sprawnie. Można dodawać produkty do koszyka nawet przez kilka dni (nie zniknie po wylogowaniu), a gdy już uzbiera się odpowiednia suma, złożyć zamówienie.

Kupony

Przyznam, że kupuję w Tesco tylko wtedy, gdy otrzymam kupon rabatowy. Zdarza się to jednak bardzo często. Mam założone konto w sklepie, mąż również i mamy jeszcze jedno, które jest własnością córki (warto mieć kilka kont, ale absolutnie nie namawiam do łamania regulaminu, a jedynie do założenia konta na każdego z domowników). Ostatnio przynajmniej raz w miesiącu, na któreś z kont przychodza mailem kupony. Najczęściej mają wartość 25zł-40zł. Łączni, w ciągu ostatnich 6 miesięcy uzbierały się kupony na sumę 419,62zł (już po odjęciu kosztów dostawy). „Zarobić” 70zł miesięcznie na wygodnych i szybkich zakupach to naprawdę dobra oferta!

Bonus

Przy okazji mam również kartę ClubCard i zbieram punkty za każde zakupy. Później otrzymuję kupony zniżkowe na konkretne produkty oraz bony kwotowe (np. w tym tygodniu dotarły bony o łącznej wartości ponad 50zł). Nie można ich zrealizować w sklepie online, dlatego czasem jednak odwiedzam Tesco osobiście.

Polecam!

Stale optymalizuję swoje wydatki, aby w budżecie kategoria „Oszczędności” rosła możliwie szybko. To mój sposób na tańsze zakupy. Jaki jest Twój? Chętnie dowiem się jak jeszcze można oszczędzić na codziennych zakupach.

Komentarze
Polecam Ci również...
Share This